Przejdź do głównej zawartości

Filitheyo Island Resort


Filitheyo to jeden z resortów, który umożliwia nam organizowanie dziennych wizyt dl naszych gości. Resort ma 4,5 gwiazdki i dałabym mu tyle. Jest już trochę wiekowy, co widać po recepcji i głównej restauracji, ale wszystko jest utrzymane w dużym porzadku, także nie ma się co czepiać staromodnego wystroju. To miejsce do miłego spędzenia czasu, z ładna plaża, z willami na wodzie oraz z basenem i restauracja z widokiem na wille.


Wejście do resortu odbywa się przez molo, takie typowe, które od razu kojarzy się z Malediwami. Człowiekowi już na dzień dobry się tu podoba













W recepcji trochę nas przetrzymano, czekaliśmy na managera, który był akurat na spotkaniu. W końcu niedoczekaliśmy się. Uiściliśmy opłatę za wstęp 25$ brutto i podażyliśmy ścieżka, wśród palm i domków do restauracji przy basenie i domkach na wodzie




Ogród przy recepcji


Centrum nurkowe

Chciałam dowiedzieć się o cennik, ale w środku niechętnie odpowiedziano mi, że przecież wisi na tablicy na zewnatrz. Fakt, wisi, w 5 językach, ale mi chodziło raczej o wersję papierowa do zabrania ze soba, z wyszczególnionymi pozycjami, tak jak np. dostałam w Vilu Reef. 


W każdym razie, cennik mówi, ze jedno zejście kosztuje 120$


Sporty wodne


Jedna z restauracji


I zaczyna się dzielnica z domkami przy plaży





Dochodzimy do basenu i lokujemy się na leżaczkach w cieniu. 
Ale długo na nich nie zabawiamy bo udajemy się na wycieczkę do domków na wodzie



Oferta w restauracji







Widok na domki jest bardzo sympatyczny i taki malediwski




Niestety nie było nikogo, kto mógłby je pokazać od środka









Wróciliśmy so restauracji, aby sprawdzić cennik i zamówić coś ożeźwiajacego, bo upał niemiłosierny 


Filitheyo to jeden z niewielu resortów, który podaje ceny już z podatkami.
Wybór drinków jest spory, w smaku niczego sobie. Cenowo: jeden z najtańszych resortów, jak dotad. Daliśmy się zrobić w promocji z piwem: buy 2 get 1 (kup 2 dostań 1). Wszyscy oczywiście zrozumieliśmy, że kupić możemy 2 piwa w cenie 1, a to oczywiście chodzi o to, że kupujac 2 , trzecie dostajemy gratis. W sumie to i tak się opłaca, bo za te 3 piwa zaplaciliśmy ok 13$.


                                                                       Ceny posiłków 15$ - 30$




Podobno przy Filitheyo jest przepiękna rafa. Pora to sprawdzić










Murena



Mogliby bardziej gustowne te maski produkować




Dużo gatunków ryb, była murena. Jeśli popływa się dlużej to jest spora szansa, aby zobaczyć żółwie, płaszczki oraz rekiny






Wyspa zielona, malownicza, rajska, fotogeniczna



Taka nawet romantyczna hihihi



Przy brzegu pływa mały rekinek




Po kapielach w oceanie, wszyscy zgłodnieli. Ja zamówiłam sobie kebaba, ja, ta spragniona wszystkiego, co nie jest ryba




Trochę innego kebaba się spodziewałam, ale mięsko było smaczne. Calość nie powaliła mnie na kolana, ale było zjadliwe. Cena ok 18$


Za to Pinacolada była pyszna


Sunset, którego smak zepsuł mi sok z graperfruita. Chyba jednak jestem smakoszem słodkości


Na kolacji zasiedzieliśmy się, resort opuściliśmy tuż przed zachodem słońca. A do domu daleko ... byliśmy na szczęscie w dobrych rękach Imranka i szczęśliwie zajechaliśmy, zanim całkiem się ściemniło


Ogólnie cały resort oceniam pozytywnie. Miło spędziłam tam czas (ale w dużej mierze to dobre towarzystwo). Resort jest ładny, czyściutki, przystępny cenowo. Jedynie ekipa tam pracujaca, nie aż tak miła i uczynna jak np.w Vilu Reef czy Niyamie. W recepcji siedzi Rosjanka, która wyglada, jakby dopiero co wstała, zapomniała się uczesać, a wszyscy dookoła, łacznie z goścmi, tylko jej przeszkadzaja. Na tabliczce na uniformie napisane ma GRO ... (Guest Relation Officer). No ja takiego oficera do relacji z gośmi, to w żadnym, nawet 3 gwiazdkowym resorcie nie spotkałam.
Nikt nie udzielił nam informacji, skad mozemy wziać sobie ręczniki, nikt nie pokazal nam domków od wewnatrz. Nie wspomnę już o cenniku w centrum nurkowym.
Ile kosztuje taka przyjemność: wstęp 25$ już z podatkami, transfer od osoby 70$ i mniej, w zależności, jak duża grupa płynie. 

Komentarze

  1. Witaj
    Mam pytanie,skąd odpływają promy do tego resortu?My będziemy na Maafushi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promy do resortów nie pływaja, maja swój własny transfer dla swoich gości. Na dzienna wizytę można się tam wybrać tylko z nami. Z Maafushi nie ma takiej możliwości.

      Usuń
  2. Boze jak ja Ci zazdroszcze takiego zycia ze tam jestes zawsze marzylam o Dominikanie ale Malediwy sa piekne raj na ziemi Czy mieszkaj tam na stale Polacy ? Czy w ogole jest to mozliwe?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Informacje praktyczne - wakacje na Malediwach - wyspa Nilandhoo

Wakacje na Malediwach. Mało kto pewnie wie, zanim w ogóle zagłębi się w temat, że na Malediwach wypoczywać można na trzy różne sposoby:

- Resort - luksusowe ośrodki z domkami na wodzie, gdzie cena również będzie "luksusowa". Nie ma tam życia lokalnego, są tylko turyści, a całą wysepkę zajmuje jeden hotel
- Guest House - na lokalnej wyspie, to pensjonat usytuowany pomiędzy domami lokalnej ludności. Tutaj toczy się codzienne życie mieszkańców, dzieci chodzą do szkoły, a rybacy wypływają na połowy
Łodka Safari - cruiser z kajutami, który wypływa w rejs po atolach, mogą to być rejsy tematyczne, np. dla nurków - pływa się wówczas po najciekawszych miejscach do nurkowania w kraju.

Przepaść cenowa jest dość spora. Najtaniej wychodzi pobyt w Guest Housie na lokalnej wyspie, acz kolwiek, należy pamiętać, że ceny nie będą tak niskie jak na Sri Lance czy w Tajlandii. To dość kosztowny kierunek, nawet, jeśli zorganizowany w opcji low budget.

Nie ma czegoś takiego, jak biwakowanie pod…

Zamieszkać na Malediwach

Pomysł na ten post zrodził się spontanicznie, jest on uważam niezbędny, gdyż wielu z Was zastanawia się, jak to się stało, że zamieszkalam na Malediwach i jak to zrobić, żeby także zamieszkać. W końcu jeśli mnie się udało, to chyba nie może to być aż tak skomplikowane. Dostaję od 2 do 5 maili dziennie, z pytaniem, jak to zrobić? Odpowiadam zatem.
Muszę już od początku ostudzić trochę te emocje i powiedzieć, że wcale nie jest tak łatwo. Gdyby było, czy nie byłoby dziś wysp pełnych niemieckich emerytów, angielskich studentów i w ogóle mnóstwa innych nacji z całego ŚWIATA bo któż nie marzy o tym, aby mieszkać w raju ? No właśnie, a tak nie jest. Jeszcze do niedawna, w ogóle nie było wstępu na lokalne wyspy, była tylko turystyka w resorcie i wielu turystów nawet nie zdawało sobie sprawy, że tam kilka wysepek dalej, toczy się czyjeś codzienne życie. Malediwczycy mieszali się jedynie między wyspami, ciężko było odnotować zagranicznego męża czy żonę (może z wyjątkiem Indii czy Sri Lanki, gd…

Po prostu - Malediwy

Malediwy to biały piasek, palmy zwisające nad krystalicznie czystą wodą. Z tym się kojarzą. Natomiast prawda jest taka, że to połowa tego, co Malediwy mają nam do zaoferowania. Jedna połowa mieści się nad a druga pod wodą. Kolorowy, przepiękny i ciekawy podwodny świat, to coś, czego każdy obowiązkowo musi tutaj doświadczyć. Przestawiam kilka fotografii z ostatnich tygodni, zarówno znad jak i spod wody.
Znany już pewnie wszystkim dobrze Sand Bank. Za każdym razem o innym kształcie. Zależy, jak uformują go fale. Kolory wody i nieba zależą od pory dnia, od zachmurzenia. Tak więc Sand Bank niby ten sam, a jednak za każdym razem inny.
fot. Grzegorz Juszczuk













Świat podwodny przy Sand Banku - rafa, której oplynięcie zajmuje dobre 2 godziny