niedziela, 12 lutego 2017

Scuba Dive - Nurkowanie na Nilandhoo

No i stało się ! Nareszcie mamy sprzęt do nurkowania na Nilandhoo. Radość moja jak stąd do księżyca i z powrotem. Człowiek, jak złapie bakcyla to potem koniec. Ileż to rzeczy pod wodą można odkryć. Miejsca, które mija się łodką w drodze na sand bank czy w inne miejsca, człowiek patrzy na wodę i myśli, jak to tam na dnie wygląda. No ja już wiem. Wiem, jak wygląda dno Oceanu Indyjskiego, wiem, jaka jest głębokość na trasach, jakie pokonujemy (pokazuje to moj komputer). Udało mi się już nawet zrobić licencję AOWD, choć mnie tam ona do szczęścia potrzebna nie była. Ale mój rycerzyk, który ma wszystkie licencje z możliwych, jest instruktorem, ratownikiem, masterem (no kim on nie jest), jakby to było, jakby żona takiej figury miała zaledwie pierwszy stopień OWD? Mogła schodzić tylko do 18 metrów ? Przyznaję się, że nigdy na tych 18 metrach nawet nie byłam. Zawsze poniżej. Choć mnie się tam właśnie świat podwodny najbardziej na 12 - 18 metrach podoba. Potem to już tlyko takie pobijanie kolejnych rekortów. Najniżej zeszłam póki co na 42,5 metra. Ale wcale nie było to fajne. 
















































Ceny za nurkownaie są różne. Zależy od miejsca (od odległości danego punktu od wyspy Nilandhoo). Mamy ponad 20 miejsc nurkowych w okolicy, posiadamy pakiety, 5 lub 10 nurkowań, wyodrębnione ceny dla osób posiadających swój własny sprzęt, korzystający tylko z naszych balastów i cylindrów, a także dla osób, potrzebujących wypożyczyć cały ekwipunek - także przedział cenowy jest dość spory i najlepiej kontaktować się już ze mną indywidualnie magdalena.typel@gmail.com

piątek, 4 listopada 2016

Po prostu - Malediwy

Malediwy to biały piasek, palmy zwisające nad krystalicznie czystą wodą. Z tym się kojarzą. Natomiast prawda jest taka, że to połowa tego, co Malediwy mają nam do zaoferowania. Jedna połowa mieści się nad a druga pod wodą. Kolorowy, przepiękny i ciekawy podwodny świat, to coś, czego każdy obowiązkowo musi tutaj doświadczyć. Przestawiam kilka fotografii z ostatnich tygodni, zarówno znad jak i spod wody.

Znany już pewnie wszystkim dobrze Sand Bank. Za każdym razem o innym kształcie. Zależy, jak uformują go fale. Kolory wody i nieba zależą od pory dnia, od zachmurzenia. Tak więc Sand Bank niby ten sam, a jednak za każdym razem inny.

fot. Grzegorz Juszczuk














Świat podwodny przy Sand Banku - rafa, której oplynięcie zajmuje dobre 2 godziny 







Daranboodhoo - lokalna wysepka












 Bezludna wyspa, na której grillujemy 














 I rafka na atolu, przy której często snorkujemy 












Jeśli boisz się snorkować - musisz się przełamać. Wiem, że nie jest prosto włożyć głowę pod wodę i ot tak zacząć oddychać. Ja też za pierwszym razem przez 30 minut zanurzałam głowę, bo dziwne wydawało mi się to, że można otworzyć pod nią oczy i zacząć tak po prostu oddychać. Ale w końcu udało mi się, przełamałam strach a dziś wiem, że w poprzednim wcieleniu musiałam być jakąś syreną (tudzież rekinem wielorybim) bo najchętniej nie wychodzilabym z wody w ogóle.