Przejdź do głównej zawartości

Jedyni w swoim rodzaju

Kiedy tu są, wiem, że to wszystko miało sens. Kiedy cieszą się każdą chwilą spędzoną na Malediwach - cieszę się jeszcze bardziej, bo wiem, że przyczyniam się do jednych z najpiękniejszych wakacji w życiu. Zostawiają tu kawał ciężko zarobionego przez siebie pieniążka, więc ten wyjazd musi być idealny. Nie wiem co sprawia, że wszyscy moi goście, którzy się tu zjawiają są jacyś. I wszyscy tylko w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przewinęła się przez Guest House spora ilość polskich gości, którzy trafili tu przez mojego bloga. Parki, solo travelerzy, większe grupy. Z każdym miło spędzony to był czas. Poniżej kolejna porcja moich gości (nie tylko polskich).





Ania i Rafał - krajanie, z Sandomierza. Przywieźli fanty w postaci polskiego chleba, żółtego sera i mentolowych cienkich papierosów. Wspominaliśmy swoje pierwsze kolonie w Ulanowie i wczasy w Harasiukach, gdzie doba hotelowa kosztuje 5 zł od osoby. Opowiadali o Ojcu Mateuszu, któregoż to akcja dzieje się właśnie w Sandomierzu i nagrania do serialu trwają już dobrych kilka lat. Opowiadali o powodzi, która dotknęła ich osobiście, ale także było i wesoło. Rafał stał się bohaterem, poskramiając karalucha miotłą.


Pan Waldi i Pani Marzenka - w pierwszy dzień byli trochę na NIE. Chcieli uciekać z wyspy następnego dnia, ale w końcu tak im się spodobało, że przedłużyli swój pobyt o kolejne dwa dni. Pan Waldi zna się na elektryce. Pomógł 5 naszym geniuszom, którzy stali przewieszeni przez blat, radząc co z tym fantem zrobić, kiedy wywaliło korki w całym hotelu. Pan Waldi "tylko dotknął i poładował". 


Tomasz - solo traveler. Troszkę pechowo zaczął się dla niego urlop, bo uciekł mu prom na wyspę, odpływający raz dziennie. Skończyło się tak, że zajechał motorówką jak lord, z niezapomnianymi widokami przy zachodzie słońca po drodze. 


 Natalia i Swiatoslav Kogut :-) para z Ukrainy, mieszkająca i pracująca w Szanghaju. Oboje są modelami.  Swiatoslav zagrał główną rolę w filmie produkcji chińskiej, o księciu, który przyjechał do Chin i zakochał się w zwykłej dziewczynie. Premiera (z czerwonym dywanem) odbyła się podczas ich pobytu u nas, 14 lutego, więc nie wzięli w niej udziału. Skromni, normalni ludzie, ze wszystkiego zadowoleni, w 100% szczęśliwi z wakacji, wypunktowali swój pobyt na 10/10.



Postać absolutnie kultowa. Wyszedł przeokropnie :-) Aleksander z Ukrainy, solo traveler. Dotrzymywałam mu towarzystwa i pomagałam organizować wycieczki i nurkowanie, ze względu na znikomą znajomość języka angielskiego. Przyjechał sam, bo po tym jak rozstał się z żoną (zostawiła go dla innego), zaczęła go nachodzić więc po prostu przed nią uciekł. 2 tygodnie wcześniej był na Bali a 3 tygodnie później wybierał się do Egiptu. Żona trzecia z kolei. Z każdą z nich ma dzieci (w sumie 5), wszystkimi zajmuje się sam (część już dorosła, więc nie wymaga stałej opieki). Był na wojnie w Afganistanie, granat oderwał mu rękę. Przyszyli, jest sprawna. Jest policjantem, ma swój salon kosmetyczny, 3 restauracje, do tego wynajmuje lokale biurowe, pracuje w urzędzie miasta, a w latach 90-tych mafia zabrała mu część restauracji, bo nie chciał płacić haraczu. No dużo by tak jeszcze pisać. Chłop się nie nudzi, a pieniądze właściwie zarabiają się same. Przywiózł ze sobą trochę dobrej wódki w butelkach po wodzie mineralnej, wieczorem polewał "dla zdrowotności", do kolacji. Jako, że w Guest Housie nie posiadamy kieliszków, piliśmy z literatek. Ja przynajmniej Colą popijałam. 


Długo wyczekiwani goście: Jacek, Asia, Agnieszka, Daisaku i Michał. Poznali się na forum, Jacek załatwiał ze mną noclegi. Shappe robił owocowe moktaile a Jacenty dolewał wkładkę. Cieszę się, że byli. Jacek to mój idol :-) Szkoda, że nie widać go na zdjęciach. Michał przyjechał z kremem "piętnasteczką". Póki co przebił wszystkich jeśli chodzi o stopień poparzenia słońcem oraz ilość bąbli na ciele.



Monika - żona Piotra, z którym mailowałam i kontaktowałam się od dawna. Piotra nie mam na żadnych zdjęciach z telefonu, a z aparatu póki co  nie mogę nic zrzucać. Monika to bardzo ciepła osoba, kochająca matka, myśląca o wszystkich. Piotr to szczęściarz :-) Plan był taki, że pobędą chwilę na Guraidhoo a potem się zobaczy. Przyjechali do mnie na Thulusdhoo i zostali do końca. Myślę, że jeszcze się zobaczymy. 


Emilia i Daniel - przebywali także w Dacha na Guraidhoo, zupełnie przypadkiem zabukowali noclegi na booking.com. Spiknęli się z Piotrem i Moniką i razem przyjechali do mnie na Thulusdhoo. Fajni, rozgarnięci, "beka" była kiedy robiliśmy sobie podśmiechujki z personelu i przyjaciół właściciela Guest Housu: w pięciu montowali pralkę, w tym samym składzie telewizor oraz każdą inną drobnostkę, za to z takim przejęciem i powagą - czego o nas niestety powiedzieć nie można było. 


Jedziemy "na pace" na prom na lotnisko




Marcin i Kasia - me największe zaskoczenie. Noclegi zabukowała bezpośrednio u mnie już pół roku wcześniej. Przez cały ten czas sporo mailowałyśmy, miałam o niej zupełnie inne wyobrażenie. Mega pozytywny krejzol, kochający wszystkich i wszystko, połowa jej walizki to prezenty dla mnie ... ser, pierogi, firmowe kosmetyki. Jest zachwycona pobytem a ja szczęśliwa, że jej nie zawiodłam. Tylko z kim ja teraz mailować będę i odpowiadać na pytania po jej powrocie? Marcin to jej spokojna druga połówka - przeciwieństwa jednak się przyciągają. 



Mario i Jola - Mario zaczynał każde zdanie od słów "zostaliśmy oszukani". Za pierwszym razem trochę się przejęłam, ale potem już wiedziałam, że na szczęście żartuje (mam nadzieję ;-) ) . Bardzo fajna parka, podróżująca po najdalszych zakątkach świata (niektóre miejsca to nawet nie wiem jak znaleźć na mapie). Mile spędzony czas, choć krótko. Przywieźli ser, fajki i salami!! Które zniknęło już następnego dnia podczas śniadania. Było o nich kilka zdań we wcześniejszym poście. 



Wycieczka na snorkowanie i Fihalhohi 


Jola w krótkich blond włosach 


A to Hussein - rok temu spotkaliśmy się w Guest Housie na Maafushi - ja jako turystka, on jako personel. A teraz widujemy się na lotnisku odbierając swoich gości, już oboje jako staff :-) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Informacje praktyczne - wakacje na Malediwach - wyspa Nilandhoo

Wakacje na Malediwach. Mało kto pewnie wie, zanim w ogóle zagłębi się w temat, że na Malediwach wypoczywać można na trzy różne sposoby:

- Resort - luksusowe ośrodki z domkami na wodzie, gdzie cena również będzie "luksusowa". Nie ma tam życia lokalnego, są tylko turyści, a całą wysepkę zajmuje jeden hotel
- Guest House - na lokalnej wyspie, to pensjonat usytuowany pomiędzy domami lokalnej ludności. Tutaj toczy się codzienne życie mieszkańców, dzieci chodzą do szkoły, a rybacy wypływają na połowy
Łodka Safari - cruiser z kajutami, który wypływa w rejs po atolach, mogą to być rejsy tematyczne, np. dla nurków - pływa się wówczas po najciekawszych miejscach do nurkowania w kraju.

Przepaść cenowa jest dość spora. Najtaniej wychodzi pobyt w Guest Housie na lokalnej wyspie, acz kolwiek, należy pamiętać, że ceny nie będą tak niskie jak na Sri Lance czy w Tajlandii. To dość kosztowny kierunek, nawet, jeśli zorganizowany w opcji low budget.

Nie ma czegoś takiego, jak biwakowanie pod namio…

KONKURS

Ogłaszam konkurs !


II edycja konkursu, z okazji osiągnięcia kolejnej grupy fanów na moim facebookowym profilu Dzienniki Typelka - na Malediwach

NAGRODA
7 dniowy pobyt dla 2 osób, z 2 posiłkami w moim pensjonacie Remora Inn na wyspie Faafu Nilandhoo (Malediwy). 

ZASADY KONKURSU
- Należy poprawnie odpowiedzieć na wszystkie poniższe pytania, a odpowiedzi przesłać mailowo na adres remorainn@gmail.com, najpóźniej do dnia 15 lipca 2018, do godziny 23:59 czasu polskiego.  W tytule wiadomości wpisać KONKURS NILANDHOO, a na końcu wiadomości (po odpowiedziach) swoje imię i nazwisko oraz nazwę konta na Facebooku.  Ze wszystkich osób, które poprawnie odpowiedzą na wszystkie pytania, zostanie wylosowana jedna osoba, która wygra 7 dniowy pobyt w pokoju dwuosobowym, dla siebie i osoby towarzyszącej. 
- W konkursie może wziąć udział każdy. 
- Osoby biorące udział w konkursie muszą mieć polubiony Fanpage Dzienniki Typelka - na Malediwach.
- Bilety na samolot oraz na motorówkę na wyspę leżą po stronie Wygrywaj…

Noclegi na wyspie F. Nilandhoo - Malediwy

Guest House REMORA INN
7 pokoi, w tym 6 dwuosobowych i 1 rodzinny z dwoma sypialniami.
Kuchnia malediwska i kontynentalna.

W pokojach znajduje się:
- klimatyzacja
- prywatna łazienka
- ciepła woda w łazience
- suszarka do włosów
- ręczniki łazienkowe














 * POKOJE *

* Nr 1 *
Pokój dwuosobowy na parterze


* Nr 2 *
Pokój dwuosobowy na parterze





* Poza sezonem od 1 maja 2018 do 30 września 2018
2 osoby 75 $ ze śniadaniem  95 $ ze śniadaniem i kolacją

1 osoba
55 $ ze śniadaniem