Przejdź do głównej zawartości

Takie tam, na bezludnej wyspie

Na Malediwach sa w sumie 1192 wysepki. Około 200 z nich to lokalne, trochę ponad 100 to resorty, a reszta to bezludne wysepki. Małe i duże, uczęszczane bardziej lub wcale. W okolicach Guraidhoo i Maafushi było ich zaledwie dwie plus trzecia, należaca do resortu Fun Island. Goście z Guest Housów moga tam grillować, ale po uiszczeniu odpowiedniej oplaty za wstęp. Na maleńkiej Vaaghiri, bywało czasem po 60 osób w tym samym czasie, cena wstępu 15$ od osoby. Ja się bardzo cieszę, że Faafu Atoll, jest taki dziewiczy. Jest kilka bezludnych wysepek, Guest Housy można policzyć na jednej ręce. Nie ma czegoś takiego, jak opłata za wstęp na bezludna wyspe. No i bezludna wyspa jest naprawdę bezludna. Dziewicza, zielona, piekna, jak ja natura stworzyła. Odkrywanie ich to prawdziwa przyjemność. Chodzenie po dżungli, zagladanie, co kryje się za winklem. Tak natrafiliśmy na jedna wyspę, która znajduje się troszkę dalej niż ta, na której zazwyczaj grillujemy. Ale nie jest aż tak bardzo znowu daleko. Płynie się do niej ok 45 minut, przy dobrej pogodzie. 





Wyłania się piękna zielona wysepka, otoczona krystalicznie czysta turkusowa woda




Jest troszkę zaśmiecona, ale nie z każdej strony. Ewidentnie fala wyrzuca skarby po jednej stronie. Od strony kanału, pomiędzy ta wyspa a jeszcze inna, jest czysto i tam się instalujemy


Od razu idziemy do środka, zobaczyć, co się w niej kryje




Czysta i soczysta zieleń oraz ... stanowisko do otwierania kokosów. Ktoś tu jednak bywa czasem i kradnie kokosy :-)


Imranek otworzył kilka, którymi poczęstowaliśmy później gości


Po drodze natrafiliśmy również na dwa opuszczone budynki, w sumie gołe ściany, nie było nawet sufitu. 


A kawałek dalej był maleńki meczet, w którym był nawet koran. Na ostatniej stronie napisane było nazwisko pewnego pana, który okazał się być dziadkiem naszego kelnera Aliego! Tajemnicze miejsce.


Na plaży rozstawiliśmy stoliki, chłopcy szykowali grila, a my poszliśmy pływać


Te kolory nie moga się znudzić. I chmury, które codziennie maluja na niebie coś innego






Piękne miejsce! Na pewno jeszcze kiedyś wrocimy!


Komentarze

  1. Grill w takim miejscu musi smakować wybornie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, przecież to raj na ziemi!!!! :D Zazdraszczam :D :D :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Informacje praktyczne - wakacje na Malediwach - wyspa Nilandhoo

Wakacje na Malediwach. Mało kto pewnie wie, zanim w ogóle zagłębi się w temat, że na Malediwach wypoczywać można na trzy różne sposoby:

- Resort - luksusowe ośrodki z domkami na wodzie, gdzie cena również będzie "luksusowa". Nie ma tam życia lokalnego, są tylko turyści, a całą wysepkę zajmuje jeden hotel
- Guest House - na lokalnej wyspie, to pensjonat usytuowany pomiędzy domami lokalnej ludności. Tutaj toczy się codzienne życie mieszkańców, dzieci chodzą do szkoły, a rybacy wypływają na połowy
Łodka Safari - cruiser z kajutami, który wypływa w rejs po atolach, mogą to być rejsy tematyczne, np. dla nurków - pływa się wówczas po najciekawszych miejscach do nurkowania w kraju.

Przepaść cenowa jest dość spora. Najtaniej wychodzi pobyt w Guest Housie na lokalnej wyspie, acz kolwiek, należy pamiętać, że ceny nie będą tak niskie jak na Sri Lance czy w Tajlandii. To dość kosztowny kierunek, nawet, jeśli zorganizowany w opcji low budget.

Nie ma czegoś takiego, jak biwakowanie pod…

F. Nilandhoo, Malediwy - pokoje do wynajęcia

Ogłosilam niedawno, że wraz z mężem mym, Imranem, otwieramy nasz wspólny Guest House na wyspie Nilandhoo. Chcielibyśmy od listopada móc już tam kwaterować gości, ale wszystko okaże się, kiedy wreszcie przydzielone zostaną nam wszelkie licencje i pozwolenia. Na ten moment czekamy na zaakceptowanie nazwy, jaką wybraliśmy dla naszego dziecka :) Po drodze musimy zrobić logo, stronę www i takie tam, wiec pewnie trochę się zejdzie. 
Druga rzecz ... nie wiem, czy pamiętacie, ale prawie 3 lata temu przybyłam na Nilandhoo w celu obejrzenia Guest Housu, ktory się wówczas budował i w którym to rzekomo miałam kwaterować swoich gości.  Hotel miał być gotowy w kwietniu. Może by i był, ale na pewno nie na Malediwach. Podobnie, jak budowa mojego, trwała dobre dwa lata. W sumie to wtedy nie miałam w ogóle planów, nawet nie śniłam o otwarciu swojego własnego, a tu mój już skończony (choć trwało to także wieki), lada moment otwieram a ten, do którego pierwotnie przyjechałam, także dopiero teraz jest go…

Zamieszkać na Malediwach

Pomysł na ten post zrodził się spontanicznie, jest on uważam niezbędny, gdyż wielu z Was zastanawia się, jak to się stało, że zamieszkalam na Malediwach i jak to zrobić, żeby także zamieszkać. W końcu jeśli mnie się udało, to chyba nie może to być aż tak skomplikowane. Dostaję od 2 do 5 maili dziennie, z pytaniem, jak to zrobić? Odpowiadam zatem.
Muszę już od początku ostudzić trochę te emocje i powiedzieć, że wcale nie jest tak łatwo. Gdyby było, czy nie byłoby dziś wysp pełnych niemieckich emerytów, angielskich studentów i w ogóle mnóstwa innych nacji z całego ŚWIATA bo któż nie marzy o tym, aby mieszkać w raju ? No właśnie, a tak nie jest. Jeszcze do niedawna, w ogóle nie było wstępu na lokalne wyspy, była tylko turystyka w resorcie i wielu turystów nawet nie zdawało sobie sprawy, że tam kilka wysepek dalej, toczy się czyjeś codzienne życie. Malediwczycy mieszali się jedynie między wyspami, ciężko było odnotować zagranicznego męża czy żonę (może z wyjątkiem Indii czy Sri Lanki, gd…