Przejdź do głównej zawartości

Nawet w raju życie nie jest wieczne

20 maja odszedł na zawsze. Zostawiając kilkanaście dzieci z trzech małżeństw. Z trzecią żoną, mamą Immy żył dobrze, żył długo, ponad 30 lat. Wyszła za niego bardzo młodo, bo kilkadziesiąt lat temu, po pierwszej miesiączce dziewczyna była gotowa do małżeństwa. I tak 9 czy 10 letnie dziewczynki stawały się żonami i mamami. Przecież to jeszcze dzieci, nie potrafię sobie tego wyobrazić. Ale tak było kiedyś, teraz czasy trochę się zmieniły.
Ojciec Immy miał zawał serca, już drugi, niestety i ostatni. Był szanowanym człowiekiem, nie robił nikomu krzywdy, pomagał słabszym i biedniejszym chociaż sam za wiele nie miał. Zawsze zajmował to samo miejsce na promie i w meczecie, miał swoją ulubioną ławkę przed domem. Zmarł w szpitalu w Male, po tym jak wszystkie dzieci zdążyły dojechać z różnych stron Malediwów oraz zagranicy. Wiedział, że odchodzi, każdemu na koniec powiedział coś, co wskazywało na to, że to ostatnia rozmowa. Odszedł około godziny 20. Ku mojemu zdziwieniu pogrzeb odbywa się kilka godzin później. W tym przypadku o 4:30 nad ranem. Ciało zostało przewiezione do meczetu, każdy mógł przyjść, pożegnać się, poczytać Koran. Przygotowano drewnianą trumnę na wymiar, o 4:20 odbyło się uroczyste zasłonięcie twarzy - świadomość, że widzi się kogoś po raz ostatni.
O 4:30 odbyła się w meczecie msza, po której tylko mężczyźni udali się na cmentarz. Nie wiem czemu tak jest, trochę to nie sprawiedliwe według mnie. Stały te bidne córki i żona przed bramą cmentarza i czekały aż będzie po wszystkim. Zastanawiam się czasem cóż te kobiety Mahometowi uczyniły, że traktuje je jak drugiej kategorii?

                                                                            * RIP *

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Informacje praktyczne - wakacje na Malediwach - wyspa Nilandhoo

Wakacje na Malediwach. Mało kto pewnie wie, zanim w ogóle zagłębi się w temat, że na Malediwach wypoczywać można na trzy różne sposoby:

- Resort - luksusowe ośrodki z domkami na wodzie, gdzie cena również będzie "luksusowa". Nie ma tam życia lokalnego, są tylko turyści, a całą wysepkę zajmuje jeden hotel
- Guest House - na lokalnej wyspie, to pensjonat usytuowany pomiędzy domami lokalnej ludności. Tutaj toczy się codzienne życie mieszkańców, dzieci chodzą do szkoły, a rybacy wypływają na połowy
Łodka Safari - cruiser z kajutami, który wypływa w rejs po atolach, mogą to być rejsy tematyczne, np. dla nurków - pływa się wówczas po najciekawszych miejscach do nurkowania w kraju.

Przepaść cenowa jest dość spora. Najtaniej wychodzi pobyt w Guest Housie na lokalnej wyspie, acz kolwiek, należy pamiętać, że ceny nie będą tak niskie jak na Sri Lance czy w Tajlandii. To dość kosztowny kierunek, nawet, jeśli zorganizowany w opcji low budget.

Nie ma czegoś takiego, jak biwakowanie pod…

Zamieszkać na Malediwach

Pomysł na ten post zrodził się spontanicznie, jest on uważam niezbędny, gdyż wielu z Was zastanawia się, jak to się stało, że zamieszkalam na Malediwach i jak to zrobić, żeby także zamieszkać. W końcu jeśli mnie się udało, to chyba nie może to być aż tak skomplikowane. Dostaję od 2 do 5 maili dziennie, z pytaniem, jak to zrobić? Odpowiadam zatem.
Muszę już od początku ostudzić trochę te emocje i powiedzieć, że wcale nie jest tak łatwo. Gdyby było, czy nie byłoby dziś wysp pełnych niemieckich emerytów, angielskich studentów i w ogóle mnóstwa innych nacji z całego ŚWIATA bo któż nie marzy o tym, aby mieszkać w raju ? No właśnie, a tak nie jest. Jeszcze do niedawna, w ogóle nie było wstępu na lokalne wyspy, była tylko turystyka w resorcie i wielu turystów nawet nie zdawało sobie sprawy, że tam kilka wysepek dalej, toczy się czyjeś codzienne życie. Malediwczycy mieszali się jedynie między wyspami, ciężko było odnotować zagranicznego męża czy żonę (może z wyjątkiem Indii czy Sri Lanki, gd…

Po prostu - Malediwy

Malediwy to biały piasek, palmy zwisające nad krystalicznie czystą wodą. Z tym się kojarzą. Natomiast prawda jest taka, że to połowa tego, co Malediwy mają nam do zaoferowania. Jedna połowa mieści się nad a druga pod wodą. Kolorowy, przepiękny i ciekawy podwodny świat, to coś, czego każdy obowiązkowo musi tutaj doświadczyć. Przestawiam kilka fotografii z ostatnich tygodni, zarówno znad jak i spod wody.
Znany już pewnie wszystkim dobrze Sand Bank. Za każdym razem o innym kształcie. Zależy, jak uformują go fale. Kolory wody i nieba zależą od pory dnia, od zachmurzenia. Tak więc Sand Bank niby ten sam, a jednak za każdym razem inny.
fot. Grzegorz Juszczuk













Świat podwodny przy Sand Banku - rafa, której oplynięcie zajmuje dobre 2 godziny