Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Sand Bank - po środku niczego

Żeby  nie było tylko tak smutno - wrzucam trochę turkusów z ostatniej wyprawy na Sand Bank, z naszą parą nowożeńców. Sand Bank znajduje się niedaleko Guraidhoo. W sumie bliżej mu do Maafushi (widać wyspę w tle), ale to chyba jedyny punkt, do którego bliżej jest z Maafushi. No, może jeszcze Anantara Dhigu Spa Resort. Cała reszta (7 innych resortów, bezludne wyspy, punkty snorkelingowe i nurkowe, łącznie z delfinami) - wszystko przy Guraidhoo. 











Nasz Adduh i jego samojebka 


I  jedno z ulubionych zajęć mych

Nawet w raju życie nie jest wieczne

20 maja odszedł na zawsze. Zostawiając kilkanaście dzieci z trzech małżeństw. Z trzecią żoną, mamą Immy żył dobrze, żył długo, ponad 30 lat. Wyszła za niego bardzo młodo, bo kilkadziesiąt lat temu, po pierwszej miesiączce dziewczyna była gotowa do małżeństwa. I tak 9 czy 10 letnie dziewczynki stawały się żonami i mamami. Przecież to jeszcze dzieci, nie potrafię sobie tego wyobrazić. Ale tak było kiedyś, teraz czasy trochę się zmieniły.
Ojciec Immy miał zawał serca, już drugi, niestety i ostatni. Był szanowanym człowiekiem, nie robił nikomu krzywdy, pomagał słabszym i biedniejszym chociaż sam za wiele nie miał. Zawsze zajmował to samo miejsce na promie i w meczecie, miał swoją ulubioną ławkę przed domem. Zmarł w szpitalu w Male, po tym jak wszystkie dzieci zdążyły dojechać z różnych stron Malediwów oraz zagranicy. Wiedział, że odchodzi, każdemu na koniec powiedział coś, co wskazywało na to, że to ostatnia rozmowa. Odszedł około godziny 20. Ku mojemu zdziwieniu pogrzeb odbywa się kilka…