Przejdź do głównej zawartości

Hulhumale, jak nie - Malediwy

 6 rano, słońce wstało przed chwilą. A ja razem z nim. Płynę dziś do Male, nie wiem po co, kazali to płynę :-) Dowiem się jak zwykle pewnie dopiero na miejscu. Prom odpływa o 7. Siedzę oczywiście na dachu, tym razem mam swoją matę. Prom płynie 2 godziny, mam ze sobą śniadanie: sucharki, ser topiony i kawę mrożoną w puszce. W Gliwicach w drodze do pracy mijałam hotel Qubus, Biedronkę, GCH. Tutaj mijam wyspy, resorty, inne statki. Podziwiam ogrom wody.







Male


 Jest piękna pogoda, w sam raz na plażowanie .... Shifan wcześnie skończył pracę, ja załatwiłam już rano, to co miałam do załatwienia. W Hulumale jest fajna plaża, mało ludzi, a ja widziałam Hulhumale tylko wieczorem, kiedy było już ciemno. Więc tak na rawdę nie widziałam wtedy nic. O 12:30 wsiedliśmy w Express do Hulhumale i w 7 minut (promem prawie 30) byliśmy na miejscu.






Kolor wody nawet przy terminalach promowych jest obłędny 



Przypłynęły także banany. Za chwilę ktoś wsiądzie z nimi na motor i odjedzie w siną dal 


Hulhumale w ogóle nie kojarzy mi się z Malediwami. Wszechobecne drzewka piniowe przywodzą mi na myśl klimaty raczej włokie. I tak tez się tam czuję. Skuterki (zdecydowanie mniej ich niż w Male), pinie, świerszcze i spokoj jak podczas sjesty. Dobrej jakości asfaltowe drogi, blokowiska, osiedla. Mnóstwo zieleni i bardzo ładna linia brzegowa, wokół całej wyspy.














Tu będę zaraz pływać. Plaża przed hotelem Fern Boquete Inn, którego właścicielem jest kolega Shifana.





Bardzo przyjemny hotel. Na górze jest restauracja, w której spędziłam swe urodziny. Za dnia jest o wiele atrakcyjniejsza i ma piękny widok na ocean.



Zieleń, soczysta zieleń. Wszędzie. 



Wyczerpałam limit chyba wszystkich marzeń, jakie miałam, tak więc znalazłam sobie kolejne: przelecieć się takim samolotem nad wyspami Malediwów i wylądować na wodzie. Jest ich tutaj pełno,m co kilka minut wiozą kolejnych turystów do dalekich resortów, do których nie ma możliwości dostać się promem ani motorówką. 












Cisza i spokój, czasem ktoś przejedzie z drabiną



















Fajnie jest być managerem  :-)

Znajdź mnie na Facebooku

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Informacje praktyczne - wakacje na Malediwach - wyspa Nilandhoo

Wakacje na Malediwach. Mało kto pewnie wie, zanim w ogóle zagłębi się w temat, że na Malediwach wypoczywać można na trzy różne sposoby:

- Resort - luksusowe ośrodki z domkami na wodzie, gdzie cena również będzie "luksusowa". Nie ma tam życia lokalnego, są tylko turyści, a całą wysepkę zajmuje jeden hotel
- Guest House - na lokalnej wyspie, to pensjonat usytuowany pomiędzy domami lokalnej ludności. Tutaj toczy się codzienne życie mieszkańców, dzieci chodzą do szkoły, a rybacy wypływają na połowy
Łodka Safari - cruiser z kajutami, który wypływa w rejs po atolach, mogą to być rejsy tematyczne, np. dla nurków - pływa się wówczas po najciekawszych miejscach do nurkowania w kraju.

Przepaść cenowa jest dość spora. Najtaniej wychodzi pobyt w Guest Housie na lokalnej wyspie, acz kolwiek, należy pamiętać, że ceny nie będą tak niskie jak na Sri Lance czy w Tajlandii. To dość kosztowny kierunek, nawet, jeśli zorganizowany w opcji low budget.

Nie ma czegoś takiego, jak biwakowanie pod…

F. Nilandhoo, Malediwy - pokoje do wynajęcia

Ogłosilam niedawno, że wraz z mężem mym, Imranem, otwieramy nasz wspólny Guest House na wyspie Nilandhoo. Chcielibyśmy od listopada móc już tam kwaterować gości, ale wszystko okaże się, kiedy wreszcie przydzielone zostaną nam wszelkie licencje i pozwolenia. Na ten moment czekamy na zaakceptowanie nazwy, jaką wybraliśmy dla naszego dziecka :) Po drodze musimy zrobić logo, stronę www i takie tam, wiec pewnie trochę się zejdzie. 
Druga rzecz ... nie wiem, czy pamiętacie, ale prawie 3 lata temu przybyłam na Nilandhoo w celu obejrzenia Guest Housu, ktory się wówczas budował i w którym to rzekomo miałam kwaterować swoich gości.  Hotel miał być gotowy w kwietniu. Może by i był, ale na pewno nie na Malediwach. Podobnie, jak budowa mojego, trwała dobre dwa lata. W sumie to wtedy nie miałam w ogóle planów, nawet nie śniłam o otwarciu swojego własnego, a tu mój już skończony (choć trwało to także wieki), lada moment otwieram a ten, do którego pierwotnie przyjechałam, także dopiero teraz jest go…

Zamieszkać na Malediwach

Pomysł na ten post zrodził się spontanicznie, jest on uważam niezbędny, gdyż wielu z Was zastanawia się, jak to się stało, że zamieszkalam na Malediwach i jak to zrobić, żeby także zamieszkać. W końcu jeśli mnie się udało, to chyba nie może to być aż tak skomplikowane. Dostaję od 2 do 5 maili dziennie, z pytaniem, jak to zrobić? Odpowiadam zatem.
Muszę już od początku ostudzić trochę te emocje i powiedzieć, że wcale nie jest tak łatwo. Gdyby było, czy nie byłoby dziś wysp pełnych niemieckich emerytów, angielskich studentów i w ogóle mnóstwa innych nacji z całego ŚWIATA bo któż nie marzy o tym, aby mieszkać w raju ? No właśnie, a tak nie jest. Jeszcze do niedawna, w ogóle nie było wstępu na lokalne wyspy, była tylko turystyka w resorcie i wielu turystów nawet nie zdawało sobie sprawy, że tam kilka wysepek dalej, toczy się czyjeś codzienne życie. Malediwczycy mieszali się jedynie między wyspami, ciężko było odnotować zagranicznego męża czy żonę (może z wyjątkiem Indii czy Sri Lanki, gd…